Szukaj

Adaptacja do przedszkola

Jak przygotować dziecko?

Wyobraź sobie, że zaczynasz nową pracę. Nikogo w niej nie znasz, nie wiesz jak wygląda biuro, przełożonych widziałaś może przez chwilę podczas rozmowy rekrutacyjnej. Nie do końca wiesz jak się ubrać, jak zachować, kogo (i czy w ogóle) możesz poprosić o pomoc.

Nietrudno sobie wyobrazić jakie emocje Ci towarzyszą, prawda? Rozpoczęcie przedszkola stawia dziecko w bardzo podobnej sytuacji. Przedszkole jest dla niego czystą kartą, czymś zupełnie abstrakcyjnym - jak wiele innych nowych rzeczy, na które natyka się każdego dnia.

Do tego dochodzi rozstanie z rodzicami i wejście w grupę rówieśniczą.

Samo uświadomienie sobie, że to dla dziecko może być ZA DUŻO jest bardzo istotne, żeby pomóc mu przejść przez proces adaptacji.

Niech będzie to Twój punkt wyjścia: ta świadomość, że to ma prawo być trudne.

Tego nie rób:

Nie umniejszaj wagi tego wydarzenia.

Nie neguj emocji dziecka.

Nie obiecuj, że będzie cudownie i wszyscy je polubią.

Nie odwracaj uwagi.

Zamiast tego:

Bądź towarzyszem w emocjach.

Nazywaj to, co dziecko czuje.

Mów prawdę.

Odpowiadaj na pytania.

Poświęć dziecku tyle czasu, ile potrzebuje - daj mu jakościowy kontakt ze sobą.


Jak być wspierającym rodzicem? 

Wróćmy do porównania z nową pracą. Pomyśl, że przyjaciółka, której opowiadasz o swoich obawach mówi, że na pewno wszystko będzie dobrze, wszyscy Cię pokochają a tak w ogóle to nie masz się czym przejmować i pogadajmy o jej nowej fryzurze. Brzmi wspierająco? No właśnie.

Z pustego to i Salomon nie naleje. Aby wytłumaczyć dziecku co go czeka, rozwiać obawy, odpowiedzieć na pytania przyda Ci się WIEDZA.

Poświęć czas na to, by dowiedzieć się jak najwięcej o przedszkolu, do którego pójdzie dziecko. Jeśli tylko masz możliwość porozmawiania z dyrekcją lub osobą, która będzie opiekować się Twoim dzieckiem to skorzystaj z okazji. Obejrzyj przedszkole, poznaj opiekunów, przygotuj sobie listę pytań, poszukaj opinii innych rodziców.

W idealnej sytuacji pytania zostaną zadane także Tobie. Jeśli ze strony przedszkola spotkasz się z zainteresowaniem, jeśli poproszą Cię o wypełnienie jakiejś ankiety lub po prostu, w trakcie rozmowy zapytają o różne kwestie związane z dzieckiem będzie to bardzo dobry znak.


Przejdźmy do meritum.

W adaptacji nie chodzi o to, żeby “sprzedać” dziecku przedszkole. Jej celem nie jest sprawienie, że dziecko wytrzyma bez rodzica te kilka godzin. To, co ma się wydarzyć to NAWIĄZANIE RELACJI Z NOWYM OPIEKUNEM.

Mała dygresja. Zawsze wtedy, gdy piszę o odstawieniu od piersi podkreślam, że mleko mamy zaspokaja przynajmniej kilka dziecięcych potrzeb. Bliskości, bezpieczeństwa, głodu, pragnienia… Koniec kp nie oznacza, że potrzeba zniknie. Musimy zmienić sposób jej zaspokojenia. Nie znika mama ani jej miłość.

Podobnie będzie w przypadku adaptacji. Potrzeba więzi, poczucie bezpieczeństwa muszą zostać zaspokojone - po prostu w inny sposób niż przez ramiona mamy lub taty.

Myślę, że można się pokusić o stwierdzenie, że dobra adaptacja zaczyna się od uważnego wyboru przedszkola. I mówiąc o przedszkolu nie mam na myśli pięknych zabawek, kolorowych ścian i systemu monitoringu. Raczej atmosferę, wartości, jakimi kierują się wszyscy pracownicy, otwartość na dziecko, współpracę z rodzicami. To wszystko sprawia, że przedszkole nie jest przechowalnią tylko bezpiecznym miejscem na rozwój, zabawę, nawiązywanie nowych znajomości i właśnie nawiązanie relacji z opiekunem.

Dziecko potrzebuje świadomości, że ma obok kogoś, do kogo może zwrócić się z problemem, że zostanie wysłuchane i zaopiekowane.

Pamiętajmy jednak, że dorosły będzie jeden a dzieci pod jego opieką przynajmniej kilkoro. Dlatego rolą rodzica będzie tu przygotowanie malucha, wyposażenie go w szereg konkretnych umiejętności.


Pomocą może tu posłużyć strona “Pytam, mówię, dbam - radę sobie dam!” z książki “Kuba w przedszkolu”. Najwięcej miejsca poświęcone zostało sekcji “mówię” - są tam przykłady zdań, których warto nauczyć dziecko i przy okazji porozmawiać z nim o tym, że zawsze może mówić głośno czego potrzebuje. Że może powiedzieć “stop” gdy ktoś robi mu krzywdę, poprosić o picie czy pomoc. Może nam się to wydawać oczywiste, ale maluch jest często przyzwyczajony, że zawsze obok są rodzice, którzy wyprzedzają jego prośby i dbają o jego komfort.


Zabawa w przedszkole.

Oswajajcie temat. Przez książki, zabawy tematyczne, odgrywanie scenek.

Razem z książką możecie pobawić się w dzień w przedszkolu:

  1. Zacznijcie od porannych przygotowań. Możecie zrobić własny plan poranka z ikonkami - mycie zębów, śniadanie, ubieranie się, przygotowanie do wyjścia.
  2. Wybierzcie się na spacer pod przedszkole. Najlepiej w taki sposób, w jaki będziecie podróżować najczęściej. Porozmawiajcie o tym, że niektóre dzieci mogą przyjść na piechotę, inne dojeżdżają tramwajem lub są przywożone samochodem przez rodziców. Zwróć uwagę na to, że nie wszyscy przychodzą o tej samej porze, że zawsze ktoś jest pierwszy (to może być coś, czego dziecko będzie się obawiać).
  3. W domu zróbcie sobie śniadanie przedszkolaka. Może wspólnie przygotujecie ulubione kanapki i porozmawiacie o tym, co dziecko lubi a czego nie? Jeśli uda Ci się otrzymać przykładowy jadłospis z przedszkola możesz opowiedzieć dziecku czego może się spodziewać.
  4. Czas na zajęcia. Kuba z kolegami uczy się o Układzie Słonecznym, a na rytmice udaje drzewo. Może zrobicie coś podobnego?
  5. Wykorzystajcie stronę “co robią rodzice” by opowiedzieć dziecku czym będziecie się zajmować gdy ono będzie w przedszkolu. Porozmawiajcie o tym, że każdy ma swoje obowiązki - dorośli pracują/ zajmują się młodszym rodzeństwem, dzieci chodzą do przedszkola czy szkoły. Codziennie, a nie przez jakiś czas :) Zwracam na to uwagę ponieważ bywa tak, że po pierwszych dniach ekscytacji może pojawić się u dziecka kryzys (bo myślało, że przedszkole to chwilowa zmiana).



  6. Opowiedz dziecku jak będzie wyglądał czas odpoczynku (po uzyskaniu informacji w przedszkolu). Jeśli Twój maluch ma drzemki i będzie spać w przedszkolu to wybierzcie wspólnie wyprawkę. Włączenie dziecka w przygotowania to fajny sposób na oswojenie tematu.


Co jeszcze możecie zrobić?

Możecie też wspólnie wymyślić Wasz własny rytuał. 3 buziaki przy rozstaniu, piosenkę śpiewaną po drodze do przedszkola, przybijanie piątki pod drzwiami. Będzie to swego rodzaju łącznik pomiędzy Wami a przedszkolną rzeczywistością.

Dziecku może pomóc też ulubiona przytulanka, Wasze zdjęcie schowane w kieszonce lub inny drobiazg przypominający dom. Jeżeli przedszkolne zasady nie pozwalają na przynoszenie zabawek możecie dać dziecku symboliczne wsparcie w postaci narysowanego na dłoni serduszka czy naklejki na ubraniu.


Co zrobić jeśli przedszkole nie umożliwia adaptacji z rodzicem?

  1. Zapytajcie czy jest możliwość odwiedzenia wspólnie przynajmniej przedszkolnego podwórka i zapoznania się z paniami. Niektóre przedszkola umożliwiają wizyty popołudniami, po uprzednich zapisach. Dziecko może pobawić się z kolegami, wejść w pierwsze interakcje. Jest to łatwiejsze na zewnątrz niż w przedszkolnej sali.
  2. Zacznijcie od krótkich wizyt. Dobrym pomysłem jest przyprowadzanie początkowo dziecka już po śniadaniu (tak, by weszło od razu w zabawę) i odbieranie najpóźniej po obiedzie.
  3. Takim trudnym momentem bywa pora odpoczynku. Zwłaszcza wtedy gdy dziecko ma jeszcze drzemki. Dlatego lepiej poczekać z tym aż dziecko zaaklimatyzuje się w przedszkolu.
  4. Stopniowo wydłużajcie czas pobytu. Początkowo możecie odbierać dziecko nawet przed obiadem lub umówić się z paniami, że dadzą znać jak się czuje dziecko, czy ma ochotę zostać.
  5. Nie wymagajcie zbyt wiele od dziecka. Pozwólcie mu założyć to, w czym czuje się najlepiej, dajcie możliwość odreagowania lub wyciszenia się (w zależności od potrzeb) po powrocie.
  6. Nie zasypujcie pytaniami po wyjściu z przedszkola. Wiem, że będziecie ciekawe jak minął dzień i co się wydarzyło, ale na opowieści przyjdzie czas. Maluchowi lepiej zrobi przytulenie, ciepłe powitanie i wspólne spędzenie czasu tak, jak dziecko lubi. Bombardowanie pytaniami da dziecku sygnał, że to przedszkole to bardzo trudny temat, o którym trzeba dużo rozmawiać, że mama czy tata się martwią więc ja też muszę… Wracając do porównania z nową pracą - dorośli po trudnym dniu przeważnie też nie mają od razu ochoty na zwierzenia. Dzieci często otwierają się podczas zabawy, czytania książek.

    Tu mała dygresja - mój pięciolatek jest mistrzem unikania rozmów o przedszkolu. Odpuszczam, nie wypytuję. Odkąd zaczęliśmy czytać “Kubę w przedszkolu” buzia mu się przy czytaniu nie zamyka. Historia z książki przypomina mu szczegóły, którymi ma ochotę się podzielić i robi to sam z siebie, na tyle, na ile ma ochotę.
  7. Zadbajcie o własne emocje w bezpiecznym dla siebie środowisku, ale z dala od dziecka. Nie okazujcie swojego smutku czy lęku związanego z rozstaniem. Dziecko potrzebuje Waszej siły spokoju by poczuć się bezpiecznie w nowej sytuacji. Jeśli rozmawiacie z drugim rodzicem, znajomymi itp. i dzielicie się swoimi obawami zadbajcie o to, aby dziecko nie słyszało tych rozmów.

Czy książka naprawdę może pomóc?

Dzieci chłoną z otoczenia. Przez obserwację i naśladowanie uczą się nowych rzeczy, zachowań, reakcji. Identyfikacja z bohaterem z książki także w przypadku adaptacji ma bardzo duże znaczenie.

Dlaczego "Kuba w przedszkolu" jest książką wyjątkową i inną niż wszystkie? 

 Przejdź do książki.





Koszyk

Twój koszyk jest pusty

Wybierz pierwszy produkt